poniedziałek, 15 czerwca 2015

Fałsz w słowie: czyli gdzie leży prawda, a fałsz? Jak to wyczuć?

Cześć i czołem kochani. Wiadomo, że z tej strony pisze Nelka ^^ Nieco jestem zmęczona i schorowana bo mnie bardzo serce boli i nie wiadomo czy nie do szpitala trafię (najwyżej mnie szlag trafi po drodze, a co tam!), ale chcę dla was ten opublikować post.

Wiele razy spotkaliście się z tym iż ktokolwiek wyraża swą opinię na wasz temat i nie ważne jest w jakim tego stopnia słowa znaczeniu bo liczy się wyczucie tego czy jest ono prawdziwe. Ludzie nie zawsze mówią co tak naprawdę czują, sądzą bo boją się, strach ich paraliżuje i nastaje atak od innej strony.

Mnie osobiście to bardzo denerwuje bo nie raz człowiek stara się o prawdziwą opinię swojego wyglądu oraz zachowania czy właściwie się stara i czy jest w porządku. Zazdrość przekonuje tego drugiego iż lepiej czasem skłamać niż zachować milczenie na temat pewnej osoby lub rzeczy gdyż można się po prostu ''zbłaźnić''. No, genialnie! Wspaniałe wręcz myślenie. Nasz gatunek jest po prostu fascynujący pod tym względem.

Ale ja wcale tak nie sądzę. Według mnie własna opinia, zdanie jest bardzo ważne i nie należy się niczego bać czy cię ktoś wyśmieje, albo co gorsza pobije (zdarzają się i tacy). Własne zdanie, uczucia i to co mamy w sercu – to jesteśmy my. Kiedy bronimy tego co kochamy wtedy nic nam nie stanie na przeszkodzie; nawet największy wróg.

W moim życiu wiele ludzi mnie okłamało, dlatego bardzo rzadko komukolwiek ufam lecz potrafię obronić siebie i swoich wartości. Zbyt wiele przeszłam w życiu, abym to zostawiła. Nie potrafiłabym. Nie chcę zresztą. Moje uczucia są ważniejsze niż głupia cizia, która wie lepiej od samej mnie.

Kieruję się instynktem jeżeli wyczuję kłamstwo. Wtedy zachowuję się zupełnie inaczej niż dotychczas; staję się agresywna i nie obliczalna. Potrafię nieźle ubliżyć człowiekowi jeśli jest kłamcą. Jednakże nie czuję się z tym najlepiej kiedy komuś dogryzam, albo się mszczę. Staram się wtedy dusić w sobie te uczucia. Może wy także powinnyście tak zrobić?


Ten świat jest okrutny. Nie raz się przekonałam, a ma w sobie wady oraz zalety, ale i tak musimy go bronić za wszelką cenę w przeciwnym razie nasze marzenia oraz pragnienia nigdy nie narodzą się. Pozostaną martwe w naszych sercach.  

A wy co sądzicie o kłamstwie? Kłamiecie na co dzień? Jak sobie z tym radzicie? 

10 komentarzy:

  1. Jest wiele takich sytuacji, które kusza żeby skłamać, jednak staram się tego nie robić. Co z tego, że zrobię z kogoś debila lub wyjdzie na moje, skoro ja znam prawdę ;)
    http://przygody-mileny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne jest bronienie swojego zdania:)

      Usuń
  2. Ja mam alergię na ludzi, którzy kłamią, sa obłudnikami. U mnie tacy ludzie nie mają racji bytu :)
    W wolnej chwili zapraszam do siebie:
    http://niekoffanaa.blogspot.com - KLIK
    FACEBOOK - KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tacy ludzie są właśnie najgorsi :( i to jest bardzo smutne

      Usuń
  3. Nie lubię ludzi którzy kłamią bez powodu

    Zapraszam do mnie :) =KLIK=

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też ich nie lubię i to bardzo :)

      Usuń
  4. nauczyłam się ostatnio że kłamstwo do niczego dobrego nie zaprowadzi.. a oszukując innych, oszukujemy przede wszystkim siebie. Szczerość to podstawa :)
    http://zatrzymacchwileulotne.blog.pl/- zapraszam skomentuj jeśli coś Ci się spodoba, będzie mi bardzo miło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze jest to, aby zrozumieć to się robi źle :) kłamstwo do niczego nie doprowadzi

      Usuń
  5. klamstwo ma krotkie nogi! ale czasem trzeba poklamac...

    OdpowiedzUsuń
  6. nienawidzę kłamstwa, ale niestety nie raz musiałam okłamać drugą osobę. Np. mojego dziadziusia świętej pamięci, że wyzdrowieje... albo że nie będę tęsknić za kimś by się nie martwił. Może umyślnie nie kłamię ale często zauważyłam, że mieszam pewne fakty... upieram się, że coś zrobiłam, a nie bo miesza mi się z jakąś wcześniejszą sytuacją... i często się przez to wstydzę, bo nie robię tego specjalnie, ale bardzo roztrzepana i rozkojarzona jestem...

    OdpowiedzUsuń